Dzieci w Łodzi, Łódź dzieciom Dzieci w Łodzi, Łódź dzieciom Dzieci w Łodzi, Łódź dzieciom Dzieci w Łodzi, Łódź dzieciom Dzieci w Łodzi, Łódź dzieciom
Podróże - Jak długa i szeroka: a to Polska właśnie
Kurpie Białe i Nadbuże



łódź dla dzieci Łódź dzieciom

W sobotni poranek obudziło nas słońce. Korzystając z dobrej pogody i lekceważąc nie najlepsze prognozy wyruszyliśmy zatem na Kurpie.


 

Jak dojechać?

Region kurpiowski to tereny Puszczy Zielonej, położonej pomiędzy rzeką Narwią a byłymi Prusami Wschodnimi. Wschodnią granicę Kurpiowszczyzny wyznacza rzeka Pisa, zachodnią natomiast-Orzyc. Puszcza Kurpiowska nie tworzy i nie tworzyła w historii wyodrębnionej jednostki terytorialnej. Obecnie znajduje się na terenie trzech województw: mazowieckiego, podlaskiego i, w niewielkim zakresie, warmińsko-mazurskiego.

MERITUM

Pierwszym naszym celem był Wyszków, gdzie odwiedziliśmy stojący na skarpiekościół św. Idziego. Z mostu nad Bugiem prezentuje się imponująco – białe ściany kontrastują z otaczającą go zielenią, niestety z bliska ich biel okazuje się dość przybrudzona. Do środka można tylko zajrzeć przez kratę, wnętrze jest ładne, choć bez rewelacji. Reszta miasteczka prezentuje się nieciekawie, przeważają dość chaotycznie rozmieszczone nowe budynki, brak jakiegoś centrum, ryneczku czy większego placu.

Łódź dla dzieci Łódź dzieciom

Droga wśród pól i lasów zaprowadziła nas do miejscowości Pniewy, w której, w budynku dawnej szkoły podstawowej urządzono „Kuźnię Kurpiowską” - niewielki skansen. Opiekującą się muzeum panią zawezwaliśmy telefonicznie, a sami obejrzeliśmy budynek z zewnątrz. Inaczej niż większość kurpiowskich chałup, nie został on zbudowany z drewna, tylko z cegły. Ma jednak charakterystyczne nadokienniki w zawijasy, kolorowe okiennice oraz drewniany ganeczek. W środku odtworzono wygląd sieni i dwóch izb: z meblami, wycinankami na ścianach, firaneczkami wycinanymi z papieru. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że na Kurpiach Białych występują nieco inne wycinankowe wzory, niż na Kurpiach Zielonych. Szczególne zainteresowanie małych podróżniczek wzbudziła kołyska oraz lala w chrzcinowym beciku, a także kołowrotek i krosna, na których pani oprowadzająca pozwoliła uprząść kawałek nici i utkać jeden rządek kilimu.

Kolejnym naszym celem był Brańszczyk, przez który dawniej, za czasów sprzed budowy obwodnicy, omijało się podwyszkowskie korki. Tym razem zatrzymaliśmy się tu nad Bugiem (wezbranym i niestety bardzo niemiło pachnącym), oglądając po drodze kilka ładnych drewnianych chałup i kościół.

Z Brańszczyka wyruszyliśmy do Broka. W planach mieliśmy krótki przystanek pod kościołem i przy ruinach wieży zamkowej, ale w rezultacie spędziliśmy tu więcej czasu: fotografując zabytki, liczne bociany na okolicznych łąkach, drewniane domy, kwitnące malwy, spacerując wąskimi uliczkami i jedząc przepyszne lody miejscowego wyrobu. Zjedliśmy też obiad w zajeździe „Kormoran” i odwiedziliśmy minizoo na campingu Binduga (śliczne koniki wzbudziły entuzjazm najmłodszej części naszej rodziny).

Przez most nad Bugiem udaliśmy się na południe, w kierunku miejscowościSadowne. Z pobliskiego Morzyczyna Włościańskiego można wybrać się na spacerSzlakiem Bocianim. Ścieżka edukacyjna wiedzie przez nadbużańskie łąki, na których pasą się konie i krowy. Bociany, wprawdzie mniej liczne, ale były – zwłaszcza na łąkach, na których trwały sianokosy. Zrobiliśmy sobie spacer polną drogą, a potem, już samochodem, przejechaliśmy przez wały przeciwpowodziowe i dojechaliśmy nad sam Bug, nadal wezbrany, ale pachnący już normalniej.

Łódź dla dzieci Łódź dzieciom  bociany na nadbużańskich łąkach

Tu zrobiliśmy sobie miły piknik, a następnie przez Prostyń (sanktuarium św. Anny) dojechaliśmy do Treblinki. Szukanie obozu zajęło nam dobry kwadrans – tak naprawdę, to od Treblinki dzielą go jeszcze dwie wsie (dlaczego więc taka nazwa? Nie mamy pojęcia). Pozostałości obozu zwiedzaliśmy w świetle zniżającego się już słońca, na raty, najpierw tata, potem mama, nie chcąc pokazywać ich dzieciom. Największe wrażenie robi oczywiście otoczony granitowymi głazami pomnik pomordowanych. Całe morze kamieni, oznaczonych od czasu do czasu nazwą miast, z których pochodzili zgładzeni tu ludzie; były też głazy zadedykowane męczennikom getta warszawskiego oraz doktorowi Korczakowi i dzieciom z Żydowskiego Domu Sierot. Krótkie, proste napisy – a jakże wymowne. Na największym głazie napis „Nigdy więcej” w kilku językach - wprawdzie historia najnowsza uczy, że znaczy on tylko tyle, że już nigdy więcej Niemcy nie będą zabijali Żydów podczas drugiej wojny światowej, ale i tak robi wrażenie. Dziewczynek na teren obozu nie zabieraliśmy, ale kiedy dzieci będą starsze, pewnie właśnie tu zabierzemy je, żeby opowiedzieć o tych strasznych wydarzeniach, zanim jeszcze pojadą do Oświęcimia czy Majdanka.

Nasyceni wrażeniami, późnym już wieczorem wróciliśmy do domu.

więcej na: www.kuzniakurpiowska.com

 

Malwina i Artur Flaczyńscy

www.flaczynscy.art.pl

 
Komentarze
Brak komentarzy
Dodaj komentarz
Autor
Tytuł
Treść

Patronaty

Łódź dla dzieci, Łódź dzieciom
Projekt „Mały książkomaniak” to szereg działań, które mają na celu promocję czytelnictwa wśród dzieci i młodzieży. \

Facebook

Wydarzenia

Aby zobaczyć wydarzenia kliknij na dany dzień.

Wyszukiwarka