Dzieci w Łodzi, Łódź dzieciom Dzieci w Łodzi, Łódź dzieciom Dzieci w Łodzi, Łódź dzieciom Dzieci w Łodzi, Łódź dzieciom Dzieci w Łodzi, Łódź dzieciom
Czytelnia - Wywiady z
ŁUD - miejsce dla Twoich dzieci



łódź dla dzieci, łódź dzieciom

Niezwykle życzliwa i uśmiechnięta. Kiedy spotykamy się, aby porozmawiać, zaskakuje pasją i zaangażowaniem z jakim opowiada o  dzieciach i pracy dla nich. W marcu tego roku została laureatką czwartej edycji plebiscytu Dama Sukcesu*. To wyjątkowa nagroda, ponieważ przyznają ją sami mieszkańcy Łodzi. Założyła drugi w Polsce i pierwszy w regionie uniwersytet dziecięcy. Przekonała do swojej idei nie tylko władze uczelni, ale przede wszystkim rodziców i dzieci, którzy odpowiedzieli ogromnym zainteresowaniem na to niezwykłe przedsięwzięcie. Anna Janicka - pełnomocnik Rektora Politechniki Łódzkiej ds. Łódzkiego Uniwersytetu Dziecięcego.


DzieciwŁodzi: Pani Anno, jakie były początki Łódzkiego Uniwersytetu Dziecięcego? Skąd pomysł na stworzenie takiego miejsca dla dzieci?

 
Anna Janicka: Co roku w wakacje, wraz z Fundacją ekologiczną MIASTO-OGRÓD SOKOLNIKI, organizuję imprezę dla dzieci pt: „Sokolniki czytają dzieciom”. W pierwszym tygodniu lipca, w świetlicy, w której dzieci spędzają czas wakacyjny, czytamy książki. Za każdym razem wybieramy inny temat imprezy (np. o zawodach).  Szukając pomysłu na kolejny rok, a myśleliśmy wówczas o czytaniu książek w różnych językach świata, znalazłam w Internecie stronę uniwersytetu dziecięcego w Niemczech. Zastanawiałam się, co to jest za inicjatywa. Okazało się, że w Niemczech jest 70 uniwersytetów dla dzieci. To było bardzo zaskakujące, ale i inspirujące odkrycie dla mnie. W przeciągu kilku tygodniu od tego wydarzenia udało mi się porozmawiać z rektorem Politechniki Łódzkiej, panem prof. Janem Krysińskim, któremu zaproponowałam utworzenie takie uniwersytetu w Łodzi. W międzyczasie pojechałam do Wiednia, gdzie działa największy uniwersytet dziecięcy w Europie oraz do Krakowa, zobaczyć jak funkcjonuje to w Polsce. Tam właśnie powstał pierwszy Uniwersytet Dziecięcy w Polsce. Tymczasem rektor zdecydował, że otworzymy nasz własny uniwersytet dla dzieci, właściwie nie musiałam go w ogóle przekonywać. Różnice w naszych poglądach sprowadzały się jedynie do ilości dzieci. Rektorzy uważali, że powinniśmy otworzyć uniwersytet dla 100 dzieci. A ponieważ wykłady są w dużych salach, ja optowałam (wzorując się na doświadczeniach uniwersytetu z Wiednia) za 300 - to sprawdzona ilość dzieci, nad którą daje się zapanować. Drogą negocjacji i kompromisu zdecydowaliśmy, że będzie to 280 miejsc, ale po 10 minutach pierwszej rekrutacji okazało się, że to absolutnie nie jest realne, żeby przyjąć tylko 300 dzieci i rektor zgodził się na przyjęcie 560 dzieci (po dwa wykłady jednego dnia).
 
DzieciwŁodzi: Dlaczego tworzy się uniwersytety dziecięce?
 
Anna Janicka: Uniwersytety dziecięce powstają, aby przekonać dzieci do nauki, pokazać im, że nauka nie jest nudna, nie musi być uciążliwa, schematyczna. Żeby uprzyjemnić dzieciom proces kształcenia, nastawić je pozytywnie do niego. Niektóre dzieci już idąc do szkoły nastawione są negatywnie do procesu uczenia się. Chcemy im pokazać, że nauka jest jak zabawa: może być fascynującą przygodą i od nich po części zależy, jak będą do tego podchodzić. Czy będą oglądać programy naukowe, zaglądać do książek itd. Dzieciom wystarczy dać impuls, pokazać coś raz i one naprawdę zaczynają to doceniać. Po zakończonym semestrze rodzice mają możliwość wypowiedzenia się na temat zajęć w ankiecie. Proszę mi wierzyć, rodzice piszą w tych ankietach, że dzieci po zajęciach na uniwersytecie zaczynają się lepiej uczyć, poprawiają oceny, zaczynają czytać książki techniczne, edukacyjne! Wiadomo, że przygotowanie takich zajęć to poważne wyzwanie. I czasochłonne i kosztowne. Dlatego oczywistym jest, że szkoły nie mają możliwości tak przygotowywać swoich lekcji. Ale tu, w idei uniwersytetów dziecięcych chodzi przede wszystkim o ten impuls. Uniwersytety powstają przy uczelniach państwowych, uniwersytetach, politechnikach. Pierwszy uniwersytet dziecięcy powstał na Uniwersytecie w Tybindze w 2002 roku oraz na Uniwersytecie w Wiedniu w 2003 roku. Polsce jest już ich ok. 30.
 
Łódzki Uniwersytet Dziecięcy był drugi w Polsce. Pierwszy powstał w Krakowie, został założony przez organizację Pandeja. My chętnie zapraszamy instytucje zainteresowane utworzeniem uniwersytetu dla dzieci, aby mogły zdobyć doświadczenie, „podpatrzeć” tak, jak ja podpatrywałam przede wyszstkim uniwersytet dziecięcy w Wiedniu. I tak gościliśmy u nas na wykładach dla dzieci przedstawicieli Politechniki Rzeszowskiej, Koszalińskiej, Częstochowskiej.  W ramach dobrych praktyk podpatrywali oni jak organizuje się takie placówki, a potem tworzyli je u siebie.
 
DzieciwŁodzi: Jak działa taki uniwersytet dziecięcy, kto może się na niego zapisać?
 
Anna Janicka: Rekrutacja odbywa się dwa razy w roku, na semestr letni i zimowy. Zajęcia adresowane są do dzieci w wieku szkolnym: 7 – 12 lat. Nie obniżymy tej granicy. Czasami nawet powinno być 8 – 12. Jeśli taki siedmiolatek chce, to może sam przyjść na zajęcia, gorzej jeśli jest namówiony... a różnie to bywa. Zawsze jest informacja u nas na stronie. Decyduje kolejność zgłoszeń. Zawsze też przyjmujemy kilkoro dzieci z domu dziecka i Fundacji Krwinka, te dzieci mają u nas miejsca zapewnione. Jest to dla nas ważne, aby dzieci, które mają trudniejszy dostęp do nauki, do zajęć pozaszkolnych, mogły u nas znaleźć swoje miejsce.
 
Uniwersytet przygotowuje 5 wykładów w semestrze. W kolejnym semestrze, letnim zaczynamy na przykład wykładem wieloletniego rektora Politechniki Łódzkiej, dzięki któremu powstał Łódzki Uniwersytet Dziecięcy – prof. Jana Krysińskiego pt: „Dlaczego samolot lata”? Wykład trwa 40 minut, po nim jest czas na pytania dzieci do wykładowcy. Pytania są różne, czasem kłopotliwe, trudne, zaskakujące. Ta część jest najtrudniejsza dla prowadzącego. Tym bardziej, że wykład transmitowany jest w Internecie, więc każdy może go obejrzeć. Poza tym widzą go rodzice, którzy są w salach obok. Oglądają oni swoje pociechy na dużym ekranie telewizorów. Panuje wśród nich cisza jak makiem zasiał i ja bardzo lubię tam zaglądać (uśmiech). We wszystkich zajęciach uczestniczą tylko dzieci. Rodzice zostają na korytarzu.
 
Dodatkowo w ofercie uniwersytetu przygotowywane są laboratoria. Zaczęły one funkcjonować od drugiego semestru nauki na Łódzkim Uniwersytecie Dziecięcym i corocznie zwiększaliśmy ich liczbę. W nadchodzącym semestrze będzie to 9 labolatoriów, z których dzieci będą mogły wybrać 4.
 
DzieciwŁodzi: A czy mogłaby Pani opowiedzieć jak wyglądają takie laboratoria?
 
Anna Janicka: Laboratoria, w przeciwieństwie do weekendowych wykładów, odbywają się w tygodniu, po godzinie 16. Dzieci podzielone są na małe 8 - 15 osobowe grupy, zatem jest ok. 160 grup do wyboru. Pierwsze dwa laboratoria były z fizyki i mechaniki. Na fizyce dzieci robią wszystko, tylko nie siedzą w ławkach. Rodzice słyszą krzyki, wrzaski, wybuchy, klaskania i zastanawiają się, co się tam dzieje. Dzieci wychodzą z wielkimi wypiekami, jeśli w ogóle wyjdą, bo nie chcą.  Na laboratorium z mechaniki dzieci oglądały samochód rajdowy od środka. Przyjeżdżał samochód rajdowy Politechniki Łódzkiej, do którego dziecko mogło wsiąść. Prowadzący objaśniał z jakich materiałów samochód jest zbudowany, jak działa. Mieliśmy także zajęcia malarskie w plenerze. Laboratorium z medycyny: „Zobacz nasze ciało od środka”, dzieci same zaproponowały. Zakupiono manekin z wszystkimi narządami wewnętrznymi. Dzieci w czasie zajęć dostają ciasteczko i omawiają drogę tego ciasteczka od momentu zjedzenia. Dzieci bardzo lubią to laboratorium, cieszą się, zastanawiają się gdzie teraz jest ich ciasteczko i co się z nim dzieje. Na chemii dzieci zakładają fartuszki, okulary ochronne, dostają probówki, mieszają. Laboratorium z robotyki powstało w oparciu o prezentację Swena Olufs’a z uniwersytetu dziecięcego w Wiedniu. Dzieci składają swojego robota. Warsztaty te odbywają się w 3 osobowej grupie, na którą przypada jeden wykładowca.
 
DzieciwŁodzi: Czy współpracuje Pani z innymi uniwersytetami dziecięcymi z Europy?
 
Anna Janicka: Tak oczywiście. Najwcześniej ta współpraca zawiązała się z Uniwersytetem w Wiedniu. Mamy także Uniwersytet w Bazylei, z którego przyjedzie do nas 19 grudnia profesor Peter Dalquen w ramach wymiany i partnerstwa. Zamierzam odwiedzić także uniwersytet dziecięcy w Innsbrucku, tam zajęcia mają starsze dzieci i chciałam zobaczyć, jak to funkcjonuje. Byłam także w Liverpoolu w ramach Międzynarodowej Sieci Uniwersytetów Dziecięcych. Na przykład w Wielkiej Brytanii współpraca między uniwersytetami a szkołami podstawowymi jest już od lat 90- tych i jest finansowana przez Ministerstwo. Nasi wykładowcy jeżdżą również na inne uniwersytety dziecięce w Polsce z naszymi wykładami.
 
DzieciwŁodzi: Wiem, że układa Pani plan zajęć, wyszukuje wykładowców. Skąd czerpie Pani inspiracje do tego? Skąd Pani wie, o czym dzieci chciałby się uczyć?
 
Anna Janicka: Owszem dobieram wykładowców i w jakiś sposób tematy, ale zawsze we współpracy z pracownikami naukowymi PŁ. Przedstawiam tematykę i szukam odpowiedniej osoby. To musi być ktoś, kto potrafi zjednać sobie słuchaczy. Merytorycznie każdy na uczelni jest w stanie wygłosić wykład dla dzieci, ale poza tą merytoryką jest jeszcze ta druga strona, która jest w tym momencie równie ważna. Natomiast tematy? Jesteśmy uczelnią techniczną i staram się, aby tematy techniczne przeplatały się. Aby były w miarę różnorodne, ale związane przede wszystkim z uczelnią techniczną. Chociaż nie tylko. Zawsze wśród tych pięciu wykładów jest jeden spoza technicznych dyscyplin. Zapraszamy osobę z innych, głównie łódzkich uczelni, do wygłodzenia takiego wykładu. I tym semestrze będzie rektor Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, prof. Paweł Górski.
 
DzieciwŁodzi: O czym będzie ten wykład?
 
Anna Janicka: A to jeszcze tajemnica…
 
DzieciwŁodzi: Czy dzieci mają możliwość wyrażenia swojego zdania na temat zajęć, powiedzenia, że coś było nudne lub bardzo dobre?
 
Anna Janicka: Tak, dzieci dostają na koniec każdego semestru ankiety. Dla mnie są one bardzo ważne, bo pokazują, czy działania, które prowadzimy są dla nich istotne. W tych ankietach dzieci mogą napisać także, o czym chciałaby uczyć się w przyszłości. Proponują wówczas zajęcia takie jak: rozbiór techniczny samochodu, jak zostać chirurgiem, zajęcia na wesoło w laboratorium szalonego chemika, jak powstała atmosfera, świat w kolorach - dlaczego widzimy? Np. pan profesor z fizyki powiedział dzieciom, że nie ma kolorów w przyrodzie. Z niektórymi tematami dzieci nigdzie indziej się nie spotkały, bo są to tematy trudne. Poza tym trzeba być naukowcem, aby powiedzieć coś dzieciom, np. że nie ma kolorów.
 
DzieciwŁodzi: dziękuję bardzo za rozmowę.
 
rozmawiała Agnieszka Adamiak - Gurdała
 
 
*Plebiscyt Dama Sukcesu zastąpił organizowany przed kilkoma laty konkurs Łodzianka Roku. Ma on wyłonić kobietę, która „wyróżnia się swoją pracą, zaangażowaniem w sprawy społeczne, ale też klasą i elegancją” i której „działalność artystyczna, naukowa, społeczna oraz popularność miały szczególny wpływ na promocję regionu łódzkiego w minionym roku”. W tym roku oprócz Anny Janickiej w konkursie kandydowały: * Elżbieta Budny - założycielka i szefowa Fundacji dla Dzieci z Chorobami Nowotworowymi „Krwinka”, która działa od stycznia 1996 r., * Katarzyna Cynke - aktorka łódzkiego Teatru im. Jaracza i absolwentka Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi oraz * Joanna Delbar - prezes agencji public relations.
 
 
Komentarze
feliks3
2016-01-12 06:48:26 UTC
nauka
Dzieci Przeglądaj się lepiej, w rzeczywistości są w stanie budować ich zaufanie do efektywnej i atrakcyjnej wiedzy. Szanse są poprawy jest więc uzależnienie, dołącz Preply nauka chemii Dla Dzieci http://sila-wiedzy.pl/nauki-scisle/chemia/311-nauka-chemii-moze-byc-ciekawa.html
januszi
2016-03-10 14:08:10 UTC
nauka chemii dla dzieci
Dzieci jako młode osoby dużo szybciej pojmują nauka chemii dla dzieci dlatego tak sobie myślę warto ich wysyłać do przedszkoli z metodą Preply http://sila-wiedzy.pl/nauki-scisle/chemia/311-nauka-chemii-moze-byc-ciekawa.html
Dodaj komentarz
Autor
Tytuł
Treść

Patronaty

Łódź dla dzieci, Łódź dzieciom
Bałucki Ośrodek Kultury zaprasza amatorskie teatry dziecięce i młodzieżowe działające w szkołach podstawowych, gimnazjach, ośrodkach kultury i świetlicach do udziału w 35. Ogólnopolskim Przeglądzie Teatrów Dziecięcych i Młodzieżowych „Dziatwa”.

Facebook

Wydarzenia

Aby zobaczyć wydarzenia kliknij na dany dzień.

Wyszukiwarka